Najwięcej zyskują deweloperzy

Program Mieszkanie dla młodych działa dopiero od miesiąca, a już obnażone w praktyce zostały jego wady. Mowa tu o limitach ustalonych w taki sposób, że dostępność mieszkań w programie jest znacznie ograniczona. Na zakup mieszkania w centrum wielkich miast lub w jego pobliżu, korzystając z rządowej dopłaty, nie ma co liczyć. Limity są za niskie by można było skorzystać z Mieszkania dla młodych. Co pozostaje potencjalnym zainteresowanym? Do programu rządowego dofinansowania wkładu własnego „łapią się” nieruchomości znajdujące się w gorszych lokalizacjach, czyli najczęściej te na peryferiach wielkich miast.

Nowopowstałe osiedla znajdujące się na obrzeżach metropolii często nie są jeszcze odpowiednio przygotowane do przyjęcia mieszkańców. Brakuje infrastruktury, dróg, szkół, sklepów i tym podobnych. Krytycy programu wskazują, że osoby, które zdecydują się na zakup mieszkania w takiej lokalizacji będą musiały się liczyć z ogromnymi wydatkami na dojazd do pracy, sklepów, szkół, urzędów i wielu innych. Sprawdza się, więc teza, że największym wygranym nowego programu są deweloperzy, którzy włączają do oferty MdM całe osiedla.

Dzięki programowi i dopłatom łatwiej będzie im sprzedać nieruchomości mniej atrakcyjne pod względem lokalizacji. Oczywiście dzisiejsze peryferia prawdopodobnie za kilkanaście lat będą już miały wszystkie wygody, infrastrukturę itp., ale póki co brakuje na nich często dróg. Co może rozwiązać problem? Naturalnie podniesienie limitów cen metra kwadratowego, lecz na taką decyzje rządu nie ma co na razie liczyć.

Dodaj komentarz